Dzień 3. Archiwum końca świata

Temat dnia
Archiwum końca świata poświęcone było pamięci krajobrazu i pytaniu o odpowiedzialność człowieka za świat naturalny. Uczestnicy pracowali z materiałami z recyklingu, przedmiotami znalezionymi oraz historiami związanymi z zanikiem ekosystemów. Teatr stawał się swoistym archiwum – miejscem przechowywania nie dokumentów, lecz doświadczeń, wspomnień i głosów natury, które coraz częściej znikają z naszego otoczenia. W centrum uwagi znalazło się pytanie: czy teatr może zachować pamięć o świecie, który bezpowrotnie odchodzi?


Wykład
Dorota Borodaj – „Szkodniki. O ludziach, drzewach i maszynach w Puszczy Białowieskiej”
Dorota Borodaj opowiedziała historię Puszczy Białowieskiej jako miejsca, w którym od tysięcy lat splatają się procesy naturalne, działalność człowieka oraz decyzje polityczne. Pokazała, że las nie jest jedynie przestrzenią przyrodniczą, lecz żywym świadkiem historii Europy.
Wykład prowadził słuchaczy przez kolejne epoki – od czasów, gdy puszcza była królewskim terenem łowieckim, przez okres intensywnej eksploatacji drewna podczas obu wojen światowych, aż po współczesne konflikty wokół wycinki lasu i ochrony jego unikalnego ekosystemu. Szczególne miejsce zajęły wydarzenia z 2017 roku, kiedy aktywiści blokowali maszyny wycinające drzewa, a interwencja Komisji Europejskiej doprowadziła do wstrzymania prac.
Borodaj zwróciła również uwagę na najnowszy rozdział historii puszczy – kryzys humanitarny na granicy polsko-białoruskiej. Las stał się przestrzenią, w której spotykają się ludzie uciekający przed wojną i prześladowaniami, wolontariusze niosący pomoc oraz służby graniczne. W tej perspektywie Puszcza Białowieska przestaje być wyłącznie obiektem ochrony przyrodniczej – staje się świadkiem ludzkich dramatów i moralnych wyborów.
 
Perspektywa interpretacyjna
Temat Archiwum końca świata oraz wykład Doroty Borodaj spotkały się wokół idei pamięci. Jeśli archiwum zazwyczaj kojarzy się z dokumentami i zapisami, to podczas trzeciego dnia laboratorium archiwum tworzyły drzewa, krajobraz, ślady pozostawione przez ludzi oraz opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Wykład pokazał, że przyroda nie jest biernym tłem historii. Las pamięta wojny, granice, migracje i ekonomiczne interesy człowieka. Jednocześnie sam potrzebuje świadków, którzy będą potrafili opowiedzieć jego historię. W tym sensie teatr przejmuje funkcję archiwum – nie tyle przechowuje fakty, ile pozwala ponownie je przeżyć i nadać im emocjonalny wymiar.
Praca z materiałami odzyskanymi i przedmiotami z recyklingu dodatkowo wzmacniała tę perspektywę. Rzeczy, które utraciły swoją użytkową funkcję, otrzymywały nowe znaczenia na scenie, podobnie jak zapomniane historie odzyskiwały głos poprzez działania performatywne.
 
Etiudy teatralne


Etiuda „Zupa”
Punktem wyjścia etiudy stała się autentyczna historia opowiedziana przez Dorotę Borodaj. Po spotkaniu z trzema uchodźcami z Afganistanu w Puszczy Białowieskiej grupa wolontariuszy przywiozła im gorącą zupę przygotowaną według marokańskiego przepisu, dobrze znanego Afgańczykom. Zaskoczeni mężczyźni zapytali jedynie: „Kim wy jesteście?”. To krótkie pytanie stało się osią całego performansu.
Na scenie zwyczajny garnek z zupą przestał być rekwizytem – stał się symbolem gościnności, solidarności i elementarnego odruchu człowieczeństwa. Performerzy budowali napięcie wokół prostego gestu podania posiłku, pokazując, że w sytuacji granicznej nawet najprostszy akt troski nabiera niezwykłego znaczenia. Zupa nie była wyłącznie pożywieniem; stawała się językiem porozumienia, który nie wymaga wspólnego języka ani wspólnej kultury.
Etiuda przeciwstawiała logikę granic i administracyjnych procedur logice empatii. W świecie, w którym człowiek zostaje zredukowany do kategorii „migrant”, „uchodźca” czy „nielegalny”, miska gorącej zupy przywracała mu podmiotowość. Performerzy nie opowiadali historii politycznej, lecz historię spotkania dwóch ludzi. Przywołane podczas wykładu porównanie – „Wyobraźcie sobie, że zgubiliście się na pustyni i ktoś nagle przynosi wam… ogórkową” – uświadamiało widzom, jak ogromne znaczenie ma próba zrozumienia drugiego człowieka poprzez jego kulturę i codzienne doświadczenie. Wybór znanej Afgańczykom potrawy był niewielkim gestem, ale oznaczał coś więcej niż pomoc – był komunikatem: „Widzimy cię. Chcemy cię zrozumieć.”
W kontekście tematu dnia „Archiwum końca świata” etiuda pokazywała, że archiwizować należy nie tylko historię katastrof i konfliktów, ale również pamięć o drobnych aktach dobra. To właśnie one budują opowieść o człowieczeństwie i stają się najcenniejszym świadectwem pozostawionym przyszłym pokoleniom.
 
„Szkodniki”
Najważniejszym wydarzeniem dnia był zbiorowy szkic teatralny „Szkodniki”, bezpośrednio inspirowany wykładem Doroty Borodaj. Aktorzy naśladowali ę żuki – niewielkie organizmy uznawane przez przemysł leśny za „szkodniki”, choć w rzeczywistości pełniące kluczową funkcję w ekosystemie. Finał tworzyły nieruchome sylwetki drzew oświetlonych latarkami, przypominające żywy las, który mimo wszystkich prób podporządkowania człowiekowi nadal trwa i obserwuje.
 
Puszcza Białowieska
Etiuda Marii Pietroich i Maksima Shyshko
Aktorka wcieliła się w pieknie śpiewającą Puszczę. Nie była jednak realistycznym przedstawieniem lasu, lecz jego głosem i pamięcią. Performerka śpiewała, zwracała się do publiczności i próbowała nawiązać kontakt z człowiekiem. Początkowo człowiek słuchał lasu. Stopniowo jednak odwracał się od niego, oddalał się, aż w końcu zaczął budować mur z mebli znajdujących sie w pomieszczenieu i oddzielający się od natury. Każda kolejna bariera zagłuszała głos puszczy. W pewnym momencie bohater przekonywał innych, że śpiew lasu jest jedynie niepotrzebnym hałasem. Publiczność została zaproszona do współtworzenia tego procesu – oddawała przedmioty, z których budowano kolejne fragmenty muru. Widzowie nie pozostawali więc obserwatorami, lecz stawali się współodpowiedzialni za to, co działo się na scenie.
Kulminacja nastąpiła w momencie, gdy do budowy muru nie oddanoe kolejnego stołu. Czy było to nawiązanie do interwencji Komisji Europejskiej, która ostatecznie zatrzymała wycinkę Puszczy Białowieskiej. W ten sposób etiuda pokazywała, że granica między ochroną a niszczeniem środowiska przebiega również przez decyzje podejmowane przez zwykłych ludzi.
 
Podsumowanie
Trzeci dzień laboratorium pokazał, że teatr może stać się przestrzenią ekologicznej pamięci. Inspiracją nie była wyłącznie historia Puszczy Białowieskiej, lecz także pytanie o odpowiedzialność człowieka wobec świata, którego jest częścią.
Powstałe szkice „Szkodniki” i Puszcza Białowieska nie opowiadały jedynie o wycince lasu. Dotyczyły również mechanizmów wykluczania, podporządkowywania i uciszania tego, co nie mieści się w logice ekonomicznego zysku. Tak jak w wykładzie Doroty Borodaj Puszcza okazywała się świadkiem historii ludzi, tak w performansie sama otrzymała możliwość przemówienia.
Praca nad etiudą pokazała również, że materiały z recyklingu mogą stać się pełnoprawnym językiem teatralnym. Zużyte przedmioty, podobnie jak zapomniane historie, odzyskiwały nowe życie na scenie. Dzięki temu teatr nie tylko opowiadał o końcu świata naturalnego, lecz sam stawał się archiwum pamięci, przechowującym głosy ludzi i natury, których nie wolno utracić.